http://maarchewkowa.blogspot.com/search/label/urodziny

13 września 2012

Ślubna kopertówka

Inspirowana przepięknymi kartkami Brises. :**





Chwilowo mam czerwone włosy. Właśnie w takich chwilach jestem przeszczęśliwa, że za oknem mam Rossmanna.
Idę ratować sytuację. Buziaki :**

15 komentarzy :

  1. ej nie gadaj,że ten Twój rudy to farbowany jest? :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo :P Gdyby był naturalny, to bym w życiu żadnej farby nie kupiła!

      Usuń
  2. Piękna i delikatna karteczka :)
    Też kiedyś biegłam w czapce po nową farbę :D Ale włosy uratowałam :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. zostawiaj czerwone:)))zajebiaszcze!!!
    a kopertówka mega :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brr. Niewiele drugie farbowanie pomogło, tylko przyciemniłam, ohyyyda.

      Usuń
  4. Dobrze że nie masz jajecznicy na głowie ja kiedyś miałam o 12 w nocy , rano do pracy . Dobrze że jakoś wcześniej zakupiłam różne farby i ratowałam się jak mogłam. Efekt końcowy był jednak - zielonkawy :( Już nigdy więcej eksperymentów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi, no tak to niestety jest :P

      Usuń
    2. Po 4 nocnych farbowaniach w tym rozjaśnianiu - dobrze że włosy mi nie wypadły :)

      A kopertówka - no cóż ja Ci mam znów powiedzieć!? :)

      Usuń
  5. Kolejne cudo :* nic dodać, nic ująć... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czerwone włoski fajne są:) a karteczka super:) moja wyszła chyba inaczej niż prezentowała Brises hahaha:)

    OdpowiedzUsuń
  7. e, czerwony fajny jest! :D śliczna kartka, jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Subtelna i delikatna... po prostu idealna...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i wszystkie miłe słowa!
♥♥♥

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka