http://maarchewkowa.blogspot.com/search/label/urodziny

28 stycznia 2011

Męska?

Yhm... Miała być męska... w moich założeniach.
Ale najwidoczniej nie potrafię. :))

{Chocomint od ILS}

Poza tym szarpnęłam się wczoraj wieczorem na obrotową kartkę (ściślej zaczęłam po południu i zeszło do wieczora)... Niesamowicie się namęczyłam. Chętnie pokazałabym efekt końcowy, z którego, mówiąc skromnie, jestem cholernie zadowolona, ale kartka zdążyła się sprzedać. :))

27 stycznia 2011

Walentynkowo



Wzięłam się ostro za produkcję kartek na Dzień zakochanych. :)) Zamówień jest masa, czasu coraz mniej... Ale wczoraj z uśmiechem na twarzy powitałam miłego pana listonosza, więc przynajmniej nie muszę się martwić, że zabraknie materiałów.

Ta forma jakoś najbardziej przypadła mi do gustu, więc postawiłam na produkcję seryjną. :))
{Love&Merry od ILS}

Pachnąca kartka z niespodzianką wg tego kursu. Uwielbiam! :)) Sporo takich kartek ostatnio powstało...

I na koniec akcent niewalentynkowy, czy kartka dla pewnej młodej damy.
{Idylla od scrap.com.pl}

Pozdrawiam ciepło i życzę miłego popołudnia!

21 stycznia 2011

Kochanym Dziadkom

Zielonego kwiatka na tej kopertówce rzeczywiście nie ma. :)) Zdaje się, że jest to kwiatek iście medialny, skoro chciał zapozować do zdjęcia. Pojęcia nie mam, jak tam się znalazł. :))
{Look@me od ILS}

{Radość lata od scrap.com.pl}

{Radość lata od scrap.com.pl oraz Love&Merry od ILS}

{Zeszyty II od ILS}

Mam dzisiaj beznadziejny dzień, naprawdę fatalny! Mam nadzieję, że mój mężczyzna zdoła jakoś poprawić mi nastrój, bo inaczej prawdopodobnie skończę w jakimś szpitalu psychiatrycznym.
Przyjemnego weekendu życzę! :**

18 stycznia 2011

Dla Babci


Namęczyłam się OGROMNIE. Kurs wydawał się banalny, ale wszystko mi się darło, nitka się urywała, dodatki odpadały, wszystko krzywe i nie tak, jak chciałam. Trudno było to ogarnąć. No i 2 godziny nie moje. Kartka od początku skazana była na niepowodzenie, ale mimo tego efekt końcowy mnie zadowala. :))
{Full of colors od ILS}

15 stycznia 2011

Quillingowy debiut

Nie, żebym była z niego jakoś super usatysfakcjonowana, ale na początek wystarczy. :)) I niestety nadal nie potrafię ogarnąć tych ściegów - ciągle wychodzą jakieś koślawe...

{Idylla od scrap.com.pl}

Kolejna kartka powstała z konieczności pociachania nowej porcji papieru oraz skorzystania z tego oto kursu: >>*<<. Forma zdecydowanie mi się podoba, więc z pewnością powstanie ich więcej. :))


Oraz trzecia kartka na wyzwanie u Scrapujących Polek:

{Zauroczenie od scrap.com.pl}

A teraz lecę do kuchni dokonać mego eksperymentu kulinarnego... Drżyjcie łyżki i widelce, bo będzie... ostro!

9 stycznia 2011

"(...) nie zwiedzie mnie nowomowa"


Zaśpiewanie refrenu to wyzwanie, którego chyba nigdy nie uda mi się osiągnąć, ale to nic. Lekcje dają mi tyle radości i satysfakcji, co nigdy wcześniej, więc jakoś to przeboleję.

Po weekendzie czuję się jeszcze bardziej zmęczona, niż po tygodniu rachunkowości. Za dużo rzeczy się wydarzyło. Zdecydowanie za dużo.

{Taj Mahal z memorabilia.pl}

{Radość lata od scrap.com.pl}

4 stycznia 2011

Tołdi, moja Tołdi

Ach, co ja bym bez niej zrobiła?
Może nie zawsze jest posłuszna i należy do psów średnio wytresowanych, ale jest niesamowicie wierna. Systematycznie od wielu lat odmawia jedzenia pod moją nieobecność, zatracając się w tęsknocie i oczekiwaniu, a podczas scrapowania towarzyszy mi na fotelu, rozpychając się ogromnie. Jest najlepsza! :))







* w albumie gościnnie występuje Leoś :))

2 stycznia 2011

Noworocznie

Sylwester był przepiękny. Nigdy bym nie pomyślała, że spędzę go tak mile. :))
A jeszcze piękniejsze było tegoroczne kolędowanie (z tego miejsca bardzo gorąco pozdrawiam organizatorów). Czekam z niecierpliwością na kolejne!

Poza tym spotkało mnie coś niesamowitego: najpiękniejsze 10 sekund mojego życia. :D
Empik. Po około 15 minutach w dziale 'scrapbooking' mój zniecierpliwiony mężczyzna wypowiedział magiczne słowa: "Masz 10 sekund. Bierz, co chcesz i wychodzimy." Trochę oszołomiona zmarnowałam całe 5 sekund na dopytywanie, czy żartuje, czy mówi serio. Mówił SERIO. Największa niespodzianka spotkała nas przy kasie, ale W. stwierdził, że perspektywa przebywania w tym sklepie kolejnych 15 minut była gorsza od kwoty na rachunku. Nie da się ukryć, że taki prezent bardzo mi się podoba! :))

Mam moją upragnioną maszynę do szycia, oddałam w końcu gotowy album, nareszcie złapałam szydełko w dłoń i wychodzi mi... no nic nie wychodzi, od poniedziałku sześć tygodni praktyk = wolne od szkoły (!), a ja coraz częściej za kółkiem. Jest WSPANIALE! :))

Życzę szczęśliwego Nowego Roku, pełnego miłości i pozytywnych emocji. :))
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka