http://maarchewkowa.blogspot.com/search/label/urodziny

8 kwietnia 2011

Komunijna

Nie wierzę, że przeżyłam ten wyczerpujący tydzień, a jednak. Co prawda początkujący pan kierowca autobusu brawurową jazdą doprowadził mnie niemal do zawału, ale przeżyłam.

Relaksując się psychicznie, poczyniłam kartkę komunijną, którą w przypływie złości wyrzuciłam do kosza (no bo ile razy można to samo niszczyć i poprawiać na zmianę?). Poniższe zdjęcia to jedyne, co po niej pozostało. :))





Wystąpiły: At the seaside oraz znane i lubiane kwiatki z magdowa, które ku mojej ogromnej radości wyczaiłam w cieszyńskiej Canei. :))
Miłego weekendu wszystkim! :*

9 komentarzy :

  1. ona wylądowała w koszu?! chyba żartujesz?!

    OdpowiedzUsuń
  2. A co ty chciałaś w niej poprawiać?
    Przecież jest idealna.
    Ahh szkoda takiego dzieła

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest boska :) Bardzo elegancka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. z tej lekkkości odfrunęłam! :) no świetnie!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chodzi o to, że kartka spadła na podłogę, co rozmazało wszystkie perełki w płynie. Potem znowu coś i znowu, i nie dało się już tego uratować. Mimo to dziękuję za tyle pochwał. ;):**

    OdpowiedzUsuń
  6. śliczna i elegancka kartka!

    OdpowiedzUsuń
  7. No, z niedoschniętymi perełkami bywa problem, ale kartka bardzo ładna, żal jej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i wszystkie miłe słowa!
♥♥♥

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka